Poród Domowy - Lublin - Natalia Wysocka Fotografia Na Moje Oko Łęczna
Poród Domowy – Lublin
Blog

Poród Domowy – Lublin

Reportaż z porodu domowego – województwo lubelskie

Już od dawna za mną chodził. Ale zagęściłam działania, żeby spełnić to marzenie dopiero w styczniu 2022. W bardzo nieoczywistych okolicznościach dostałam namiar na położne, które właśnie wchodziły na rynek Lubelski z taką inicjatywą.

Pod koniec lutego miałam uczestniczyć oczywiście z aparatem przy pierwszym porodzie domowym. Niestety z różnych względów ostatecznie ten poród nie odbył się w domu i tak było z następnymi. Po tych kilku przypadkach mówiąc kolokwialnie dałam sobie spokój, że póki co może z jakiś względów to nie jest dla mnie skoro los wysyła mi takie sygnały.

Niemniej jednak z położnymi trzymałam się dalej bo utworzyła się miedzy nami fajna nić porozumienia. Bardzo im kibicuję bo to położne z pasją, ogromnymi pokładami empatii co w zawodzie położnej jest chyba kluczem. I jak to w życiu bywa – kiedy coś odpuszczamy, a ma być nasze to przyjdzie… I…Przyszło 19.09.2022 na kolejnym spotkaniu kręgu mam, poznałam Klaudię i Kubę przyszłych rodziców Stasia. Dogadując szczegóły naszej współpracy w jednej z lubelskich knajpek wielokrotnie padło zdanie: “Że Staś może przychodzić na świat 02.10.2022” bo każdej z nas ten “termin pasował”( oczywiście to było rzucane z przymrużeniem oka).

A Staś wziął te słowa chyba na poważnie bo wychodząc z wesela mojej kuzynki z 01.10/02.10 dostaję wiadomość od Klaudii o 2:44 że odeszły jej wody….. Wesele było w okolicach Białej Podlaskiej dokładnie 9km od nich.  Kulminacja przyszła dopiero późnym popołudniem w niedzielę. Niezwykłe emocje, kilka razy wszyscy płakaliśmy, radość, jednocześnie ból to wszystko w murach domu, gdzie na dole czekali na wieści dziadkowie pewnie w równie silnych emocjach. Dla mnie było to majestatyczne doświadczenie obserwowałam Klaudię jak z minuty na minutę ten poród jak żywioł przejmował władzę nad nią, jak zmieniała się jej twarz, ciało. Wiem, że to już trochę oklepane stwierdzenie, że siła jest kobietą. Ale tutaj w 100% to właśnie ta kobieca siła, waleczność grały główne skrzypce.

Równie gigantycznym filarem był tutaj Tato – Kuba. To co za chwilę zobaczycie na zdjęciach, nawet w ułamku procenta nie było aranżowane. On cały czas był przy niej, czuły, czuwający nad wszystkim, wspierający bardzo konstruktywnie. To właśnie ich komunikacja podczas porodu była pierwszym wyzwalaczem mojego wzruszenia.

Jestem im bardzo wdzięczna, że zaprosili mnie na jedno z najbardziej intymnych wydarzeń w życiu. Ten poród może dlatego, że pierwszy, a może tak po prostu – zostanie już ze mną i wniósł kolejną cegiełkę do mnie jako człowieka, kobiety, fotografa. Poruszył wiele strun we mnie. I uprzedzam nie mam traumy po tym co zobaczyłam, chociaż nie mam jeszcze dzieci to na pewno uczestnictwo w porodzie domowym nie zmieni nastawienia do mojego ewentualnego macierzyństwa.

Jako fotograf poczułam całą sobą jak ciągnie mnie w kierunku reportażu, bez cienia ingerencji w ludzi, sytuację. Emocjonalność to moje trzecie imię… I patrząc na ludzi zza aparatu szukam właśnie tego całego wachlarzu emocjonalnego. Ten poród mi to pokazał już tak dosadnie. Ja byłam  tam obserwatorem ani jedno zdjęcie nie było aranżowane i to jest moja fotograficzna droga: autentyczność, szczerość, czasami surowość to co wydarza się między nami jest nie do podrobienia, powtórzenia.  Będę dążyć do tego na wszystkich sesjach, chrztach, weselach.

A teraz wierzę głęboko, że być może czyta to przyszła mama, tato  jest Wam w jakiś sposób to bliskie. I bardzo poważnie z różnych względów rozważacie domowe narodziny Waszego maleństwa chcąc mieć pamiątkę z tego jedynego dnia zaprosicie mnie być może na cały poród, albo jakiś jego etap, żebym zatrzymała dla Was te chwile.

PORÓD DOMOWY – LUBELSKIE

Fotografia porodowa to nie zdjęcia fizjologii – pamiętajcie o tym. Naszą współpracę omawiamy wcześniej. Zasady robienia zdjęć, kiedy i w jaki sposób mam być blisko z aparatem, a kiedy tych zdjęć nie robić. Jestem kobietą (nigdy nie rodziłam dzieci) a w niedzielę będąc przy Klaudii to instynkt mi podpowiadał kiedy wyciągnąć w jej kierunku aparat, a kiedy rękę.

Być może poród będzie tym jedynym w Waszym życiu, a te zdjęcia pozwolą Wam wrócić do tych emocji już z dystansem kiedy ból, stres, niepewność, strach miną a obok Was będzie leżał ten Wasz z krwi i kości mały cud świata.

Kiedy chwilę przed północą już wszyscy czekaliśmy przy basenie na Stasia tak sobie myślałam jakim będzie człowiekiem, co sobie pomyśli jak mu kiedyś rodzice powiedzą, że urodził się w domu.

Stanisław wyrobił się i 02.10.2022 o 23:52 przyszedł na świat – był to poród lotosowy do wody.

Całą relację możecie zobaczyć poniżej:)

TOP Call Now ButtonZadzwoń Skip to content